Jak dbać o swój aparat cyfrowy?

listopad 3rd, 2008

Kiedy jesteśmy już posiadaniu swojego własnego aparatu, nie zapomnijmy się w fotograficznej euforii i pamiętajmy o kilku ważnych zasadach, które pozwolą nam długo i bez zakłóceń korzystać z naszego sprzętu.

Przede wszystkim tuż po zakupie przeczytajmy instrukcję obsługi! Może to banalne, ale zadziwiające jest, jak wiele ludzi tego nie robi, a potem narzeka, że coś źle działa, lub że aparat nie ma jakiejś opcji- a okazuje się, że ten prosty krok rozwiązałby wiele problemów.

Bardzo dobrze jest też od razu kupić specjalny futerał. Aparaty noszone i przechowywane luzem bardzo szybko się rysują, a w dodatku osiadający kurz może po kilkunastu miesiącach spowodować zakócenia.

Zawsze po wykonaniu zdjęcia zakładajmy zaślepkę na obiektyw. Jeżeli będziemy o tym zapominać, wkrótce doczekamy się rys na obiektywie, a już w najlepszym wypadku odcisków palców, które pozostawimy na szkle, a które sprawią, że zdjęcie w pewnym punkcie będzie nieostre lub będzie miało inny kolor, co zauważymy niestety dopiero na komputerze.

Jeżeli robiliśmy zdjęcia przy dużym mrozie, to po przyjściu do domu zostawmy aparat w futerale na co najmniej godzinę, a potem bez futerału na następną. Dajmy urządzeniu trochę czasu na przystosowanie się do szoku temperaturowego. Aparaty cyfrowe są na tym punkcie bardzo wrażliwe.

Jeżeli zdarzy się nam nagły deszcz podczas robienia sesji, albo przejeżdżający samochód ochlapie nas wodą, niezwłocznie wyłączamy aparat i tak zostawiamy na jakiś czas. Aparat trzeba osuszyc z wierzchu i nie wolno go używać, aż wyschnie. W przeciwnym razie grożą mu poważne uszkodzenia, a tak to zdarzenie może minąć bez śladu. Oczywiście nie mówię tu o aparacie wyłowionym z jeziora…

Jeżeli bardzo rzadko robimy zdjęcia a sprzęt leży schowany na specjalne okazje, wyjmijmy go chociaż raz na dwa miesiące i zróbmy choć kilka ujęć.

I na koniec- na wszelki wypadek nie trzymajmy telefonu komórkowego w pobliżu naszej cyfrówki. A już na pewno nigdy nie kładźmy telefonu na karcie pamięci- intensywny sygnał elektromagnetyczny mógłby zniszczyć wszystkie dane.

Nie zapomnijmy o tradycyjnych aparatach fotograficznych!

listopad 3rd, 2008

Coraz mniej ludzi kupuje tradycyjne aparaty fotograficzne i wybiera cyfrowe. Tymaczasem te analogowe, do których potrzebny jest film klatkowy, mają pewne właściwości, o których często nie wiemy i w związku z tym nie wykorzystujemy ich możliwości.

Aparaty analogowe są teraz na rynku bardzo tanie. Wielu użytkowników, nawet tych zatwardziałych tradycjonalistów, po pewnej walce z nowościami, sprzedaje swój stary sprzęt. Można więc zaopatrzyć się całkiem tanio w bardzo dobry jakościowo aparat i kilka obiektywów, które w wersji cyfrowej zrujnowałby nasz majątek. Oczywiście, trzeba niestety doliczyć koszty filmów fotograficznych czy nawet papieru fotograficznego i odczynników, jeżeli zamierzamy sami ponieść odpowiedzialność za końcowy efekt i samodzielnie wywoływać zdjęcia. To jednak może stać się całkiem elitarnym zajęciem i dawać tyle satysfakcji, że z przyjamnością zainwestujemy we własną ciemnię.

Wróćmy jednak do podstawowej wersji zabaw z aparatem analogowym. Pamiętajmy, że wybierając czułość filmu ( jest to oznakowanie liczbowe na pudełku, np. 200 czy 400), musimy wziąć pod uwagę, w jakim oświetleniu będziemy robić zdjęcia. Jeżeli wybieramy się nad morze, gdzie będzie pełne słońce, w zupełności wystarczy nam czułość 100. Jeśli dzień jest pochmurny, a my robimy zdjęcia na przykład w zacienionym lesie, warto założyć film o czułości 400. Im większa jasność, tym mniejszą czułość filmu możemy wybrać. Nie warto od razu, „na wszelki wypadek”, zakładać najwyższej czułości, bo niestety oznacza ona jednocześnie mniejszą rozdzielczość zdjęć- przy powiększeniach może być widoczne ziarno, co przy małych powiększeniach nie przeszkadza, ale gdy zamierzamy zrobić pamiętkową odbitkę na ścianę- jest bardzo wyraźne.

Zdjęcia robione tradycyjnym aparatem mają też zupełnie inny charakter: ponieważ robimy już zazwyczaj tylko jedno ujęcie (oszczędzamy przecież klatki!), jest ono zazwyczaj bardziej staranne. Niepowtarzalne jest także oczekiwanie na wywołany film- przecież ciągle jesteśmy jeszcze dziećmi, które najbardziej lubią czekać na prezenty pod choinką, bardziej nawet, niż je dostawać.

Fotografia, jako nowa pasja

listopad 1st, 2008

Coraz bardziej popularną dziedziną nauki, jak i coraz częstszym hobby, staje się ostatnio fotografia. Rekordy popularności biją kursy fotograficzne, gazety i książki z poradami typu: „jak zrobić dobre zdjęcie” oraz strony internetowe, na których można umieszczać i poddawać ocenie swoje dzieła. Nie bez znaczenia jest także fakt, że ceny aparatów cyfrowych maleją z tygodnia na tydzień a promocje w supermarketach nawzajem się prześcigają.

Rzeczywiście fotografia jest czymś, na co rośnie apetyt w miarę jedzenia. Po początkowym zachwycie, który ogarnia każdego, kto kupi sobie aparat, stajemy się coraz bardziej wybredni. Przypadkowe zdjęcia z imprezy czy dwieście zdjęć ze spaceru- to już norma każdego fotoamatora. Nie ma potrzeby się tym przejmować- taki etap musi przejść każdy. Później jednak odkładamy takie zdjęcia do archiwum i zaczynamy się zastanawiać, jak oddać na fotografii to, co czujemy, sposób postrzegania świata, czy choćby rzeczywistą urodę naszego wybranka czy wybranki, a nie tylko jego marną imitację na rozmazanym pozytywie. Do tego posłużą nam już nie tylko poradniki, ale także doświadczenie zebrane z tysiąca kliknięć. Fotografia bowiem często staje się pasją o tyle, o ile umiemy się nią posługiwać. Warto wtedy zainwestować w dobry obiektyw, który- bagatela- często jest ważniejszy od korpusu, a także w lampę błyskową, którą można dodatkowo wczepić w aparat. Oczywiście mowa teraz o cyfrowych lustrzankach, czyli lustrzanych aparatach cyfrowych. Zwykłe aparaty kompaktowe nie są jednak bezużyteczne- jako te o wiele lżejsze i mniejsze, często stają się bardziej przydatne w codziennych, domowych fotografiach, w których liczy się przede wszystkim to, żeby w odpowiedniej chwili mieć akurat aparat pod ręką. Wielu przecież fotografów twierdzi, że umiejętność robienia zdjęć to jedno, a odpowiedni moment, aby go uchwycić- to drugie.